CZEŚĆ, JESTEM ANNA

Witam Cię w Krainie Zmian

Rozgość się tu wygodnie, wierzę, że zostaniesz ze mną na dłużej.

Tylko sekundę, spójrz na swoje życie i zobacz, jak doskonałe jest. Przestań szukać kolejnych sekretnych drzwi, które doprowadzą Cię do prawdziwego życia. Przestań czekać. To jest to: nie ma nic więcej. Jesteś tutaj i lepiej zdecyduj się nim cieszyć, inaczej nie odnajdziesz szczęścia, gdziekolwiek pójdziesz, przez resztę swojego życia, na zawsze.

Chcę, żebyś czytał ten blog swoim głosem, nie moim. Chcę, żebyś zmagał się z tym, co jest napisane, by zobaczyć, czy to działa dla Ciebie, rusz dalej, jeśli tak nie jest. Chcę, żebyś myślał o sobie – o swojej złożonej, pełnej nadziei, ciekawskiej jaźni – i chcę, żebyś traktował to ja, chronił to ja, szanował to ja.


Ania w Krainie Zmian

Kilka słów o mnie, na wszelki wypadek, gdybyś chciał lub chciała mnie bliżej poznać.

Po kilku latach, zawarciu wielu znajomości z ludźmi, których spotykałam na swojej drodze, jestem przekonana, że nie każdemu życie potoczyło się cudnie jak z hollywoodzkich filmów.

Znalazłam w sobie odwagę, by podzielić się z wami moja historią, bo czuję, że to najtrudniejszy czas w moim życiu. Jednocześnie ten czas okazał się największym błogosławieństwem – dlaczego ?

Bo pomimo, że kocham nad życie moja rodzinę, czasami zapominamy o tym żeby być wdzięcznym za życie, jesteśmy zdrowi i pomimo sprzeczek, które się zdarzają … czasami siedząc w fotelu przyglądam się mojej rodzinie i ogarnia mnie przeogromna radość, wdzięczność, że dostaliśmy drugą szansę !

Teraz wiem, że wszystko jest możliwe, a każda potyczka dodaje życiu wartość. Każdy ma swojego BOHATERA, który ratuje życie. Mój i mojej rodziny BOHATER to mój mąż!!!

Jeden tydzień miał zaważyć na losie mojej rodziny. Jednopokojowe mieszkanie powolnie nas uśmiercało od środka .

Był 21-27 stycznia zima, dzieci mdlały, ja traciłam świadomość, męża skóra nabrała koloru szarego, moje żyły pękały, byłam w stanie agonii.  Dzięki mojemu bohaterowi !!! dotarliśmy do szpitala. diagnoza – wszyscy byliśmy zatruci tlenkiem węgla.

Słowa lekarza zmroziły mnie w środku „ to ty jeszcze żyjesz?” . Gdzie dziewczynki ? Co się dzieje? Chce wyjść !!! Niedotlenienie mózgu, spowolnione odruchy, brak koncentracji, czarne dłonie itp…

Życie

Bez jakiejkolwiek pomocy, czy to mentalnej, czy materialnej, zdecydowaliśmy, że wyjadę za granicę. Wyjechałam… mąż z dziećmi dołączyli po kilku tygodniach i zaczęliśmy nowe życie.

Rok później powitaliśmy syna ! Zdrowy!!!!! Radość i nadzieja, że może ten strach nas opuści, ale ciagle miałam koszmary – a co by było gdyby ? Powiedziałam dość… Wykorzystam szanse jaką dał mi los. Ale zdecydowałam, że nie zmarnuję chwili bez mojej rodziny obok.

Praca

Firma, marketing sieciowy ! Uwierz lub nie, ale jestem teraz w stanie powiedzieć, że mam PRZYJACIÓŁ. Bawimy się pracą … wyjeżdżamy razem … Teraz spokojniejsi pomału odważyliśmy się marzyć … ,a marzenia nie bolą, idziemy RAZEM zamieniać je w rzeczywistość.

Mój strach i obawy zamiast ukrywać zamieniłam w mój największy ATUT.

Kochanie, nie bójcie się mówić o tym, przez co przeszliście !!! Pokażcie innym, że jesteście silni i na tyle odważni że POKONACIE góry żeby pochować przeszłość, bo życie jest krótkie !!!

ŻYJ tu i TERAZ !!!! Pokaż światu, że kiedyś byłeś nisko, po to żeby mieć się od czego odbić, a teraz lecisz przez życie mocniejszy.